Każdy człowiek ma dzień,
bądź chwile,
kiedy czuje się nikomu niepotrzebną,
zbędną,
zapomnianą osobą.
Napływające do oczu łzy
spływają po wilgotnych już policzkach.
Wiara w lepsze jutro ulatuje jak powietrze
z piłki plażowej pozostawionej na słońcu.
Uczucie bezsilności wypełnia,
komórkę po komórce,
nasze ciało.
Przepełnieni cierpieniem nie wiemy
co dalej ze sobą począć.
Bezsens-słowo to wkrada się w nasz poszufladkowany świat,
wyrzuca z drewnianych pojemników,
szuflad całą ich zawartość
i wije sobie tam gniazdo tylko dla siebie
używając do tego naszych włosów,paznokci,
naszego złuszczonego naskórka i sfermentowanej śliny.
Nie dopuszczając do zakorzenienia się bezsensu
w moim umyśle
wyobrażam sobie, że wchodzę po drewnianych,
starych,
cicho skrzypiących schodach na strych.
Powietrze wymieszane z dymem palącego się kadzidła
o aromacie drzewa sandałowego drażni moje nozdrza.
Choć dusi mnie ta mieszanina
po kilku wdechach odczuwam ulgę i odprężenie.
Spięte jak dotąd mięśnie karku i ramion rozluźniają się,
a trzymające mnie w mocnym uścisku niewidzialne ręce
puszczają i czuję się wolna.
Rozglądam się dookoła.
Półki, uginające się od ciężaru książek
podpierają wszystkie cztery ściany.
Po środku stoi kominek z żywym ogniem,
a przed kominkiem wygodny,
szeroki,
miękki,
stylowy fotel z czerwoną narzutą.
Siadam z podkulonymi nogami,
przyjmując wygodną pozycję
i wpatruję się w wesoło hulające języki ognia,
które nie wiedzieć czemu działają na mnie kojąco.
Stopniowo wyciszam się głęboko oddychając.
Atmosfera tego miejsca,
wykreowanego w mojej głowie,
przechodzi przez siedem warstw tkanki skórnej,
przenika przez ścianki żył i łączy się z krwią.
Dopływa do serca, mózgu oraz pozostałych organów mojego ciała.
Uzdrawia mnie.
Jest moim katharsis.
Name:

Komentarze:

09.01.2007, 17:36 :: 83.27.255.39
fiona
Płacz. Kiedyś myślałam, że to się nie kończy nigdy, że można płakać bez końca. Można, ale ostatnio brakuje mi łez. To wysycha, się odnawia? Nie rozumiem...

Bezsilność. Samotność.
Czy może być coś gorszego?
Nie. chyba.

09.01.2007, 16:19 :: 85.232.241.18
beti
Nie mów nawet. płakałam całą noc. czy łzy oczyszczają? Nie sądze...

Komórke po komórce. tkanke po tkance. organ po organie. wnetrze. całe. bezsilność. pustka...

;***

09.01.2007, 07:35 :: 83.29.149.108
adi
wybacz ale muszę zmykać, bo inaczej się na tramwaj spóźnię

odezwę się po południu, jak z uczelni wrócę

paaaaa

09.01.2007, 07:34 :: 83.29.149.108
adi
ma dłuższy okres czasu nie
ale w krótkiej perpektywie można

09.01.2007, 07:30 :: 83.29.149.108
adi
czasami lepiej sobie wmówić i może w to uwierzysz

09.01.2007, 07:14 :: 83.29.149.108
adi
w takim miejscu to i ja bym oczyszczenie znalazł, pięknie to sobie wymarzyłaś i opisałaś

no i na dodatek znalazłać pozytywną możliwość puszczenie, a miałaś tego nie robić :P

ale teraz będzie już lepiej, prawda? najgorsze minęło?

08.01.2007, 22:57 :: 62.233.181.162
celery
dobranoc