Paczka chusteczek...
Poduszka...
Kojąca muzyka...
Kolejna łza...
Wolno spływa po wilgotnym policzku...
Kolejna...
Zmęczona zasypiam...
Name:

Komentarze:

31.08.2005, 20:22 :: 194.150.197.225
Escalantes
Ja też kiedyś bardzo cierpiałam ( bardzo, bardzo, bardzo) i płakalam codziennie w poduszkę. dalam radę dzięki obecności życzliwych ludzi ( poszuakaj ich, na pewno Ci pomogą). A jak nie masz do kogo się zglosić, pisz do mnie : escalantes@interia.pl

31.08.2005, 13:05 :: 83.17.99.10
fallen
czasem i takie chwile są potrzebne =/