'Ale określamy się poprzez wybory których dokonaliśmy. Jesteśmy właściwie sumą naszych wyborów. Wydarzenia rozwijają się tak nieprzewidywanie, niesprawiedliwie. Ludzkie szczęście wydaje się nie być zawarte w projekcie tworzenia. To tylko my, z naszą zdolnością kochania, która nadaje znaczenie w tym obojętnym wszechświecie. I jeszcze, większość ludzi wydaje się mieć zdolność do ciągłego próbowania, i nawet znajdowania radości, w prostych rzeczach, jak ich rodzina, praca i z nadziei, że przyszłe pokolenia mogą zrozumieć więcej.'
-Woody Allen


Podjęłam walkę o spełnienie marzenia.
Chciałam kontynuować budowania fortecy eMowego świata i bezpiecznej izolacji na pograniczu ze zdrową alienacją w innym mieście.
Okazało się jednak, że dotychczas używany budulec ma niski próg wytrzymałości.
Nie jest odporny na działanie złowrogich, anihilujących, dewastujących z premedytacją sił zewnętrznych.
Chcąc wznieść się na wyżyny samorealizacji i spełnienia spadłam z łoskotem na betonowy chodnik.
Nie mogę się otrząsnąć.
Wszystko dookoła mnie wiruje z niewyobrażalną prędkością, a ja nie jestem w stanie uchwycić nawet jednego elementu z tej zawiłej układanki.

"Młodzi ludzie nie wiedzą czego chcą, ale są absolutnie zdecydowani to osiągnąć." Federico Fellini

To czym żyłam przez ostatnich kilkanaście miesięcy nie ma żadnego znaczenia, nie przekłada się na moje plany, przeceniłam kierunek, albo za dużo od siebie wymagam.
Chodzę jak w somnambulicznym transie z dokumentami, papierkami i sztywnym, urzędowym uśmiechem, bo wiem, że tak trzeba, że tego wymaga ode mnie sytuacja, że nikt tego za mnie nie załatwi.
Ale jak już dopnę swego, po uprzednim przewartościowaniu swoich poglądów i priorytetów, po wymazaniu idyllicznej wizji siebie za 5 lat, to czy będę w pełni usatysfakcjonowana?
Im bliżej realizacji celu tym coraz częściej nawiedzają mnie obawy, czy aby na pewno to jest to co mnie zaspokoi i ukoi psychiczny ból.
Z każdą upływającą godziną zmieniam obiekcje.
Utwierdzam się w mglistym przekonaniu, że skończy się dobrze, albo chociaż przyzwoicie.

"To myślisz,że gdzie indziej będziesz miał lepiej?
Wszędzie dobrze,gdzie nas nie ma"
Name:

Komentarze:

09.11.2010, 20:52 :: 78.88.12.139
dziendobry
dlatego właśnie warto sobie założyć na początku, że nie wolno żałować. I to nie jest takie trudne, jeśli jednocześnie przy podejmowaniu decyzji człowiek poczyni kolejne założenie - że decyduje w możliwy najlepszy w danej chwili sposób. A co będzie - banalnie - czas pokaże. Trzymam kciuki.
PS.nowy adres: soul-warmer@blogspot.com

10.10.2010, 16:51 :: 77.112.41.36
adi
jak się ma jakieś marzenia to zawsze warto o nie walczyć, nawet jeśli to jest trudne, ale w zasadzie im trudniej tym lepiej, bo więcej sił w to włożyć trzeba i można się przekonać jak bardzo nam zależy ;)